czwartek, 13 czerwca 2013

Post czwartkowy (tytuł niemal religijny...)

Moja Lagoona ma nową twarz :)

Całkiem nową, ale w kolorystyce podobną do starej buźki. Oczy ma tylko inne, nowe, krwiste... wampirze może?
Od daaaawna mam skrzywienie w tym kierunku (kompulsywne czytanie powieści Anne Rice w młodości), więc pewne rzeczy wychodzą ot tak, spontanicznie.
Nie widać na fotce piegów, których Lagunka ma dość sporo.
Musicie mi wierzyć na słowo albo wziąć fotkę pod lupę.

OOAK Lagoona Blue 
Przede mną nowe wyzwanie - Frankie zwana u mnie Franciszką.  Mam osobisty sentyment do imienia Franciszka, wiec lalka oficjalnie nią została.

A poza tym nie mogę doczekać się urlopu (przełom czerwca i lipca) i zakupu Guild Wars 2.
Znów wciągnęłam się w kolejne odcinki "Gilmore Girls" (już oglądam sezon piąty) i w trylogię "Igrzysk śmierci".
I ciepło jest, więc wyciągnęłam z szafy moje ukochane długie, zwiewne spódnice (sztuk mnóstwo...).

po lewej moja Lagoona, a po prawej Lagoona Derianny

2 komentarze:

  1. Pasują jej te czerwone oczyska :)))
    Anne Rice zostawia długotrwałe ślady ;)

    Dziękuję, co prawda nie jestem w pełni zadowolona z efektu, a właściwie z pomalowanych oczu bo wcześniejszy repaint wyszedł mi o niebo lepiej. Widać to był kiepski dzień ;)
    W każdym razie lala niedługo uzyska nową twarz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajurska! :D No i włoski tez podkolorowałaś w czerwienie ^^ Ale one fajnie razem wyglądają :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje serdecznie za komentarz :)