Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lagoona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lagoona. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 stycznia 2014

Lagoona



Repaint Lagoony popełniłam już jakiś tydzień temu, ale nie miałam czasu i ochoty na bloga.

Na fotkach nie widać detali: piegów kilku i szczegółów na ustach.

W następnej notce postaram się być bardziej wylewna.

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Poranne lenistwo

Dawno mnie tu nie było...
Zakurzyło się wszystko, łącznie z lalkami.

Dzisiaj przechodziłam obok mojego prowizorycznego domku dla lalek i jakoś tak mnie tknęło. Popatrzyły na mnie panny Monsterki z wyrzutem.

No i powstała mini - sesja Lagoony. Na balkonie, przy doniczce z ziołami (w tle bazylia). W naturalnym świetle - nareszcie, o radości!

śniadanie na balkonie

lagoona pozuje

ciepło, miło... nic się nie chce...
Ps. Czy ktoś wie, kiedy w Pl będą dostępne nowe lalki Mattela? Te z serii Ever After High? Apple White mi się zamarzyła :)

czwartek, 13 czerwca 2013

Post czwartkowy (tytuł niemal religijny...)

Moja Lagoona ma nową twarz :)

Całkiem nową, ale w kolorystyce podobną do starej buźki. Oczy ma tylko inne, nowe, krwiste... wampirze może?
Od daaaawna mam skrzywienie w tym kierunku (kompulsywne czytanie powieści Anne Rice w młodości), więc pewne rzeczy wychodzą ot tak, spontanicznie.
Nie widać na fotce piegów, których Lagunka ma dość sporo.
Musicie mi wierzyć na słowo albo wziąć fotkę pod lupę.

OOAK Lagoona Blue 
Przede mną nowe wyzwanie - Frankie zwana u mnie Franciszką.  Mam osobisty sentyment do imienia Franciszka, wiec lalka oficjalnie nią została.

A poza tym nie mogę doczekać się urlopu (przełom czerwca i lipca) i zakupu Guild Wars 2.
Znów wciągnęłam się w kolejne odcinki "Gilmore Girls" (już oglądam sezon piąty) i w trylogię "Igrzysk śmierci".
I ciepło jest, więc wyciągnęłam z szafy moje ukochane długie, zwiewne spódnice (sztuk mnóstwo...).

po lewej moja Lagoona, a po prawej Lagoona Derianny

niedziela, 9 czerwca 2013

Kolorowe kredki...

Miałam dziś pracowity poranek.
W planach był spacer i odrobina ruchu, ale rozpadało się niemożebnie, burza zawładnęła okolicą i jakoś tak... zostałam w domu, wypakowałam pastele, pędzle, kredki i ruszyłam do boju.

Derianna przysłała mi swoją Monsterkę do pomalowania. Mam jeszcze jedną swoją i jeszcze niezmytą Frankę, więc jest co robić :)
Pisałam już na fb, że straszna rzecz stała się z moja zezulką Lagooną. W transporcie twarz spłynęła jej, odcisnęła się apaszka, w którą delikatnie zawinięte były lale w czasie przeprowadzki, a do tego do rozlanej buzi poprzyczepiały się paprochy i włoski.
M-a-s-a-k-r-a.
Smutno mi się zrobiło, bo jednak kawał pracy to był, no ale trudno. Będzie nowa, w trochę innym stylu, bardziej dopracowana.
Zamówiłam też nowy gloss na usta i oczy, polecony przez Szklanooką. Zobaczymy, jak zadziała :)

Dziś sporo zdjęć. Lagoona Derianny (jeszcze bez nabłyszczonych ust i oczu) i Spectra w przeuroczym wdzianku.
Zwróćcie na nie uwagę ;)

Dwie Lagoony: po lewej moja, po prawej Derianny - czekają na repaint i wyglądają jak skrzaty

Lagoona dla Derianny - jeszcze bez glossa na ustach i oczach


Jestem całkiem zadowolona, ale najważniejsze, że właścicielce podoba się efekt. Strasznie, potwornie mnie to cieszy!

A poniżej Spectra. Czyż nie jest urocza? ;)





Czeka mnie jeszcze repaint mojej lalki, ale dziś już chyba nie mam na to siły. Jak Wam się podobają efekty mojej pracy?